Strona Główna / Blog

19 wskazówek o chmurze w Polsce – cz.1 Aruba Cloud

Mirek Burnejko

Mirek Burnejko

Rozmawiam w języku Amazon Web Services, Microsoft Azure i Google Cloud Platform. Skontaktuj się z nim pisząc na ten adres.

chmurowisko -- 19 wskazówek aruba

Istnieje wiele powiedzeń o belkach w oku, patrzeniu na las i skuteczności rozwiązywania problemów na tym samym poziomie intelektualnym, na którym się pojawiły. Niezależnie od źródła, istota rady pozostaje ta sama: z dystansu widać co innego niż z bliska. Dlatego zaciekawiło mnie co o naszym rynku cloudowym można powiedzieć z innej perspektywy niż spojrzenie rodzimego dostawcy. Zadałem kilka pytań vendorom, którzy działają nie tylko w Polsce, ale też poza naszymi granicami. Czy widzą oni pewne niuanse sprzedażowe lub wdrożeniowe, które nam umykają? Oto efekt tych rozmów: wskazówki, które wzbogacą twój obraz polskiego rynku chmury.

Dziś część pierwsza – wskazówki inspirowane rozmową z Marcinem Zmaczyńskim, który zajmuje stanowisko Senior Marketing Executive CEE w Aruba Cloud.

 

1. Korzystaj z voucherów – z usług, ale też z wiedzy dostawców.

Większość dostawców oferuje jakiś sposób korzystania ze swoich usług na próbę. Może to być np. zniżka na pierwszy tydzień lub miesiąc albo kod na określoną sumę, zmniejszający kwotę zakupu. Korzystaj z tego bez wahania: po to właśnie przygotowujemy takie oferty. W Aruba Cloud od razu po rejestracji dostajesz voucher na 8 zł, ważny przez 6 miesięcy od założenia konta. W ramach tego możesz nabyć dowolną usługę, ale co ważniejsze: dostajesz pełnoprawny dostęp do supportu i wiedzy. Spożytkuj ten dostęp wedle swoich potrzeb. Chmura to nie tylko zasoby, ale także wsparcie, doradztwo i współpraca z dostawcą. Samodzielnie ustawisz sobie usługę w panelu? Świetnie, ale nie jesteś z nią zupełnie sam/sama. Dzwoń, pisz, pytaj. Testuj wydajność, szybkość, uptime’y, download. Skorzystaj jak najwięcej podczas okresu voucherowego, to w pełnopłatny okres korzystania z chmury wejdziesz z dobrym przygotowaniem.

 

2. Testuj środowisko, mając w głowie rekomendację, będącą efektem testów.

Zwykle usługi chmurowe testuje inna osoba (inżynier IT, administrator, cloud ewangelista) niż ta, która ostatecznie wydaje decyzję o wdrożeniu mniejszego lub większego projektu chmurowego. Człowiek, który rozstrzyga o implementacji danego rozwiązania, zwykle zna się mniej na IT niż osoba testująca, dlatego dobrze jest przygotować dokument opisujący i podsumowujący testy, czyli rekomendację. Może ona zawierać następujące elementy:

  1. potencjalny projekt, uzasadniający powód testowania chmury (jeśli jest – czasem testy mają charakter eksploracyjny, czyli specjalista po prostu patrzy, co jest możliwe do zrobienia, a dopiero potem opracowuje koncepcję projektu),
  2. ogólny opis testowanych usług, opis kupionego środowiska,
  3. mechanizmy bezpieczeństwa w usłudze zaobserwowane podczas testowania (np. backup, Disaster Recovery),
  4. wnioski z zarządzania środowiskami (wygoda korzystania z panelu),
  5. rejestr uzyskanych efektów, zestawienie kosztów.

Na tej podstawie można przygotować i uargumentować konkretny projekt w środowisku chmurowym.

 

3. Kiedy dedyk, kiedy public?

Jeśli twoja firma planuje rozpoczęcie działalności poza Polską, w którymś z krajów europejskich, natkniesz się na mniej lub bardziej formalne przepisy, które nakazują przechowywać dane wrażliwe na terenie tego samego kraju, w którym jest zarejestrowany podmiot gospodarczy (Niemcy tego szczególnie pilnują). Jeśli swoje środowisko informatyczne opierasz na serwerach dedykowanych, wtedy w każdym nowym kraju musisz postawić osobną infrastrukturę. Może to być dość kosztowne, jeśli skala działalności nie uzasadnia ponoszenia kosztów na dedyki. Wtedy z pomocą przychodzi public cloud: szukasz takiego dostawcy, który posiada centrum danych (własne lub wynajmowane) w danym kraju i uruchamiasz w nim prosty serwer z niewielkim storage’em. Warunki są spełnione, a ty nie wydajesz niepotrzebnie pieniędzy.

 

4. Nie bój się utraty pracy, myśl jak korpo (chmura nie zabierze ci pracy: po raz kolejny)

Chmura jest outsourcingiem usług IT. A jeśli outsourcing, to wiadomo, że chodzi o ścinanie kosztów. A jeśli ścinanie kosztów, to kto generuje największe koszty? Pracownicy ze swoimi pensjami. Gdzie zatem firma będzie szukać oszczędności na IT, gdy już raz zasmakuje niższych kosztów w chmurze? Na pracownikach z ich uposażeniem: z obecnych dziesięciu bez chmury zostanie czterech i chmura. Taki łańcuch logiczny pojawia się często w zastrzeżeniach działów IT, które polegają na starym porządku informatycznym i trzymaniu wszystkiego, nabytego za własne pieniądze, we własnej, wyposażonej i utrzymywanej za własne pieniądze serwerowni.

Wygląda to sensownie, ale ma niewiele wspólnego z obserwowaną przeze mnie praktyką w wielu krajach.

Po pierwsze, mija kolejny kwartał, w którym badania wykonane wśród pracodawców wskazują na deficyt wykwalifikowanych i doświadczonych specjalistów na rynku pracy. Jeśli więc firma faktycznie chce się pozbyć dobrych adminów, to można dość śmiało założyć, że przeżywa kłopoty nie tylko w warstwie IT, ale też w obszarze biznesowym. Zapewne taka firma wcześniej czy później i tak by zwalniała ludzi, a lepiej opuścić tonący statek wcześniej (o ile nie jesteś jednym z właścicieli-założycieli).

Po drugie, w myśleniu korpo – do którego aspiruje wiele nawet mniejszych firm – panuje ogólna zasada, że dzień pracy osoby na etacie musi być wypełniony zadaniami. Zatem jeśli odpadną ci obowiązki związane z serwerami za ścianą, twój przełożony wymyśli ci nowe zadania. W IT zawsze jest coś do zrobienia, do sprawdzenia, do zmonitorowania. Na pewno nie będziesz się nudzić, gdy do twojego firmowego środowiska wejdzie chmura.

 

5. Ewangelizacja firmy w temacie chmury to nie jest sport indywidualny

Potrzebujesz wspólnika/wspólniczki. Obraz romantycznego cloud rycerza, który ratuje firmę przed smokiem legacy IT jest pociągający, ale w praktyce zdarza się rzadko – zwykle, gdy owym rycerzem jest szef działu IT, na tyle obyty w nowoczesnych technologiach, że uważa chmurę za właściwe rozwiązanie. Jeśli zajmujesz stanowisko niższe, np. specjalisty, wtedy musisz znaleźć drugą osobę. Dlaczego? Bo pomijając instancje minimalne lub środowiska odpalane z tego samego szablonu po raz setny, do obsługi środowiska cloudowego (bieżące administrowanie, rozwój platformy, edukacja) potrzebne są minimum dwie osoby. Niekoniecznie full-time, może być part-time lub projektowo, ale dwie. Ponadto, dwuosobowy cloud projekt nabywa wagi organizacyjnej i zaczyna być traktowany poważnie. Samotny specjalista niejednokrotnie odbija się od drzwi, jego/jej terminy spotkań z osobami decyzyjnymi są często przesuwane. Projekty z większą liczbą zaangażowanych osób łatwiej też dostają budżety.

 

6. Zdobądź przyjaciół w dziale finansów

Jeśli kiedykolwiek skoczyło ci ciśnienie na widok rachunku za telefon, który zamiast standardowych 100 zł pokazywał kwotę 600 zł, to doskonale rozumiesz jak w wielu firmach miesiąc w miesiąc czują się specjaliści w dziale księgowości na widok rachunków za chmurę.

Głównym zadaniem działu finansów jest zarządzanie strumieniami pieniężnymi, wchodzącymi i wychodzącymi z firmy. Ideałem jest sytuacja, gdy każda wpłata/wypłata występuje w ustalonej wysokości, w uzgodnionym terminie, oraz o określonej regularności – na przykład, co miesiąc. Typowe działy IT lepiej lub gorzej, ale sobie z tym radzą: między innymi dzięki procesowi budżetowania. Chmura w zasadzie też radzi sobie nieźle: jeśli dobrze zwymiarujesz i porządnie ustawisz środowisko, wtedy co miesiąc zjawia się faktura na ustaloną kwotę.

Ale chmura to również projekty dynamicznie skalowalne: bardzo popularne są projekty obsługujące piki zapytań do serwerów firmy. Dla specjalistki od finansów takie zdarzenia są nieprzyjemne: nie dość, że nie można z góry zabudżetować odpowiedniej kwoty (bo maksymalnego piku raczej nie da się przewidzieć – klienci potrafią zaskoczyć każdego), to jeszcze kwoty te wykazują ogromne wahania w kolejnych miesiącach.

Jeśli chcesz, by chmura w twojej firmie rozwijała się bez przeszkód, musisz zdobyć wiedzę na temat budżetowania chmury (najlepsze źródło: dostawca), a następnie powinieneś przekazać tę wiedzę specjalistom od finansów, żeby wiedzieli jak rozliczać twoje faktury. W przeciwnym razie szybko zaczną ci rzucać kłody pod nogi i zamiast rozwijać usługi lub edukować biznes na temat korzyści, ugrzęźniesz w tabelkach.

 

7. Backup musi być w drugim, osobnym centrum danych

Dostawcy z kilkoma centrami przyciągają pieniądze z tych mądrych firm, które rozumieją, że oryginały należy trzymać w jednym centrum, a kopie bezpieczeństwa w innym centrum. Niby to oczywiste, ale wiele firm w ogóle nie korzysta z backupu (tak, tak, nie ma się co uśmiechać). Trzeba więc powtarzać: backup trzymaj albo u tego samego dostawcy, ale w innym data center, albo u innego dostawcy, ale w osobnym data center. Wielu globalnych dostawców korzysta z centrów współdzielonych, np. Equinixa, i wtedy może się zdarzyć, że trzymasz źródło oraz kopię w tym samym centrum, choć u dwóch różnych dostawców. Każdy dostawca chwali się swoimi centrami, więc sprawdzenie lokalizacji nie trwa długo.

 

8. Słowa kluczowe, o których musisz mówić zawsze (i być na to gotowy)

Koszty, backup, bezpieczeństwo, migracja, centra danych, umowy (SLA, support).

 

(Podzięki za grafikę lecą do ronjohns2, Pixabay.com. Użycie na licencji CC0 Public Domain.)

Dołącz do listy mailingowej!

Dołącz do naszego newslettera

Staramy się wysyłać tylko wartościowe informacje, np. co miesiąc dostaniesz spis najważniejszych nowości z chmur Azure, AWS i GCP, z krótkimi opisami i linkami.